<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?>
<!-- generator="FeedCreator 1.7.2" -->
<rss version="2.0">
	<channel>
		<title>Witryna wykonana w Joomla!</title>
		<description>Kanał informacyjny witryny Joomla!</description>
		<link>http://www.flyfishing.boleslawiec.pl</link>
		<lastBuildDate>Sun, 05 Sep 2010 13:33:20 +0100</lastBuildDate>
		<generator>FeedCreator 1.7.2</generator>
		<image>
			<url>http://www.flyfishing.boleslawiec.pl/images/M_images/joomla_rss.png</url>
			<title>Działa na Joomla!</title>
			<link>http://www.flyfishing.boleslawiec.pl</link>
			<description>Kanał informacyjny witryny Joomla!</description>
		</image>
		<item>
			<title>Pierwsze spotkanie muchowe</title>
			<link>http://www.flyfishing.boleslawiec.pl/index.php?option=com_content&amp;task=view&amp;id=74&amp;Itemid=38</link>
			<description>Choć to dopiero luty i na otwarcie sezonu przyjdzie nam jeszcze czekać kilka miesięcy to już zapał i chęć spędzenia wolnej chwili nad wodą był silniejszy. Przy obecnym stanie wody na Bobrze i na Kwisie nie udało nam się zobaczyć choćby najmniejszej rybki. Woda czysta i płytka a ryby jakby zniknęły.Pomimo przejścia dość sporego odcinka tych rzek i spotkania po drodze wielu wędkarzy wszyscy mamy te same wyniki, czyli zero. Jedyną nadzieją było ryby szukać gdzie indziej. Wyb&amp;oacute;r padł na małą rzeczkę o stosunkowo płytkiej wodzie i ze zmiennym charakterem raz bystrza raz wolna.Choć w tym dniu było zimno około -6oC co znacznie uniemożliwiało płynne podawanie nimfy ze względu na fakt zamarzania przelotek to i tak nas to nie powstrzymało. Harnas dla odmiany zabrał spinning i małe woblery, ale okazało się że na nie było naprawdę za mało wody i miejsc w kt&amp;oacute;rych m&amp;oacute;gł łowić było niewiele.Podążałem powoli z nurtem wypuszczając nimfę na kilka metr&amp;oacute;w pozwalając jej swobodnie poruszać się raz przy brzegu raz na środku. Nagle przyuważyłem pojawiające się oczka na wodzie. Zdumiałem jak nic. Przyglądam się i faktycznie co jakiś czas pojawia się oczko. W tym momencie zaczął padać śnieg i myślałem że to może się zawało mi. Po chwili jednak znowu się pojawiło oczko. W tym momencie przypomniałem sobie że właśnie wszystkie muchy małe zostały w domu a jedynie w pudełku mam nimfy i duże muchy. Założyłem najmniejszą jaką miałem ale rybka nie była zainteresowana. Zrezygnowałem z dalszego obławiania tego miejsca i poszedłem dalej.Zatrzymałem się przed ładnym odcinkiem gdzie bystra woda po zwężeniu rozlewała się w nieszeroka płań :) . Było to idealne miejsce w kt&amp;oacute;rym powinien być pstrąg. Zmieniłem przynętę na brązkę pomarańczową i posłałem nimfę na 7m z nurtem w wytypowane miejsce. Wykonałem kilka spływ&amp;oacute;w zanim w końcu coś szarpnęło za linkę. Instynktownie zaciąłem po chwili wyczuwam delikatne szarpnięcia i mocniejsze. Po chwili zorientowałem się że to lipień. Zdziwiłem się troszkę ale jak ryba to ryba. Złowiony lipień miał ponad dwadzieścia cm i szybko w dobrej kondycji wr&amp;oacute;cił do wody.Dziwny początek sezonu bo zamiast pstrąga złapałem lipienia. Ale jak tylko poprawi się sytuacja na rzekach spr&amp;oacute;buję znowu szczęsia złapania pstrąga.  </description>
			<category>Artykuły - Wyprawy</category>
			<pubDate>Sat, 21 Feb 2009 09:26:00 +0100</pubDate>
		</item>
	</channel>
</rss>
